Nim przejdę do swoich zleceń i fanaberii hobbystycznych jakoś trudy me uwieńczyć postem chcę.
Szymuś nasz kochany skończył 6 lat...piec nie potrafię ale zamawiać tak :) więc taki oto torcik Szymuś miał na imprezie...pierwszy raz zaprosił dzieci...latałam po domu i dworze i liczyłam je czy, któreś nie zawieruszyło się a były wszędzie ! Na całe szczęście w miniony poniedziałek było słoneczko ! Obecnie wspomnienie...słońca , gwaru i tortu.
Gości wciąż jeszcze mamy w postaci ukochanej babci i dziadzia z Opola , deszczowe dni spędzając na gry w kości ...a miały być zdobyte góry co najmniej 3 szczyty ech..deszczowa majówka
wracając jednak do ciężkich dni zamierzchłych ...mówiłam ,że zburzyliśmy kominek
Uwaga !!! drastyczne zdjęcie !
Na środku salono-kuchni mam taka oto wyrwę na , którą będę długo jeszcze patrzeć bo musimy uzbierać 8000 tym razem na piec kaflowy ! ( kremowy oczywiście :) )
Po rozbijaniu kominka w domu była warstwa kurzu - WSZĘDZIE !!!! (tydzień sprzątania) a nasz kominek skończył jako wypełnienie dziur w drodze dojazdowej ...hmm
Ale za to tarasik się upiększył ! Choć nie sam ,bo kosztem moich pleców cały dzień zgiętych ( ja wciskałam , Krzyś wyrabiał materiał do wciskania) i wciskając w szpary sucho-beton w końcu mamy fugi..a kot już w szparach swych ofiar w postaci już niezbyt żywych myszy kłaść nie będzie !
wszelkie prace ogrodowe , przenoszenie dech, poprawienie folii pod krzakami i nanoszenie kamieni i dosiewanie trawy ...to tak w międzyczasie ...i jak to pisze to sama nie wierzę ...
Ale najlepszym świadectwem mojego wypełnionego czasu po brzegi jest właśnie absolutny brak scrapowych prac...
od dzisiaj idę do "mojej pracowni" !
Aaa! Na pocieszenie wybieram się do Cieszyna 18 Maja na Zlot ..pierwszy raz w moim życiu

Sporo jednak jeszcze prac domowych przede mną ...planuję je wykonać a z Wami podzielić się trochę Frankowym Zakątkiem i ujawnić swoje zakamarki i rzeczy , bez któych w domu żyć nie mogę
Tymczasem
Pozdrawiam , miłego dnia !