Mam niezastąpiony skarb w domu..własnego - Franka (Krzyśka) złotą rączkę
Iwona poprosiła o stojak do kwiaciarni...więc wykonał jej to CUDO
Jeszcze taki surowy , niepomalowany ( a ma być bielony ) prezentuje się tak ,że jedyne co mogłam wykrzyknąć " Mi też ! Mi też ! " Jeszcze nie wiem gdzie ...ale ja też taki chcę...może przed domem brateczki w nim na wiosnę ?
Zdjęcia ciut krzywe ale on jest duży i trudno ładnie w obiektywie zmieścić ...
En face :
I zdradzę Wam ,że to początek działalności mojego M...
zrobi co kto zapragnie ! A ja go do tego namiętnie ;) zachęcam !
Więc jeśli chciałybyście ..taki mieć ... Wkrótce w Przydasiowie znajda się jego drewniane cuda.
Dwa lata temu...bardzo nieśmiało zaczęłam bloga 14.02.12 wierszem Pawlikowskiej ...pięknym wierszem
a posta zakończyłam zdaniem :
Tak oto rozpoczynam przygodę w sieci... dla mnie , przyjaciół i tych,których może jeszcze poznam...
i tak się stało , blog jest dla mnie nie tylko przygodą ale moim kawałkiem życia.
i nie jest już tylko mój,
bo WY też jesteście już jego częścią !
To Wy jesteście przy wzlotach i upadkach (całkiem niedawnych)
i dzięki Wam mam radość tworzenia i odwagę
spełniania marzeń.
Przez ten czas narodziło się Przydasiowo, które absorbuje mój czas do maksimum...ale tu we Frankowym ...zawsze odpoczywam...to wciąż mój rynek pięknych spotkań.
Wirtualna kawiarnia, gdzie nasze myśli, serca i pragnienia spotykają się pozdrawiając nawzajem.
"Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć naławce i przyglądać się bacznie robakom i każdej
najmniejszej trawce...
**************************************
Z okazyji tej pięknej postanowiłam urządzić Candy
ale nie do końca zwykłe (jak to u mnie ;) )
jest to Candy
ANIOŁY PRZYJAŹNI
ok 200 km stąd mam przyjaciółkę....znamy się 18 lat
i 2 lata temu namówiłam ją na bloga
zaczęła dzień po mnie, więc świętuje tę samą rocznicę...
uwielbiam patrzeć jak rozwija swoje pasje i żyje pełnią swojej 5 -osobowej rodzinki !
Anioły te to duże postacie ...z ceramiki niczym nie okraszonej
możecie im nadać swojego charakteru .., to Wy możecie się z nimi teraz zaprzyjaźnić , pomalować, wydecoupagować lub takie surowe zostawić..
W SŁODKIM ROZDANIU JEST:
Anioł 33 cm wysoki z gołej, szorstkiej ceramiki, atłasowy woreczek słodkościami wypchany, króliczek przeze mnie uszyty, ciut koronek i tagów, 5 klamerek vintage ( nie ma ich na zdjęciu !? ),
Weekend minął wiosennie...chyba nikt z nas nie dopuszcza już myśli ,by pojawił się śnieg...
Każdy pragnie butki lżejsze założyć , sweterek i na rowerek :)
Ja Wam zdradzę ,że Krzyś mój robi podest ...w zasadzie prawie już zrobił...jeszcze tylko drabinka i półki na książki. Nie omieszkam się pochwalić , bo to obiecałam kiedy ujawniłam pokój Szymka...
TO przywróciło mi werwę życiową ...choć pracy mam huk to jak sobie człowiek dołoży jeszcze więcej to mu lepiej cha cha cha ! Nie ma czasu się zamartwiać
Ale co kobiecie poprawia nastój ? ! no co ? ?
Zakupy ! !!!!!!!! !
Czekam na tapety ..dziewczyny ! Jaką ja kupiłam tapetę ! ...!
Oczy bolą z radości a jak będzie w realu ?
znalazłam je 22 zł taniej niż w markecie ...na stronie "Świat kolorów " Stamtąd pochodzą zdjęcia.
Nie jestem miłośnikiem tapet ...ale widziałam je w realu ! Są cudowne...a wybór na tej stronie jest nieprawdopodobny ! Każda z Was znajdzie coś dla siebie...
Jak wiecie już moje pierwsze oznaki wiosny zjadł kret !
Bezczelny w zasadzie jest ...ma za płotem całą łąkę ! Dlaczego akurat trafiło na moje ledwo co posadzone ? Ech..w tym roku będe mądrzejsza i w koszyczkach wszystkie cebulki kwiatów .
Nie miej jednak nie tylko kret radośnie czci wiosnę bo i cała moja rodzina jakoś nie przyjmuje do wiadomości opcji ,że mogłoby się coś białego jeszcze pojawić...o nie !
A pojawi się ?
Nawet nie wiem, bo nic ie oglądam w temacie...no wiecie tylko papierki, stempelki itp..świat się kończy i zaczyna w twórczym świecie ...a reszta... co los da :)
Twórczo wciąż tkwię w serduszkach ..taka potrzeba ! Ludzie kochają się i pięknie to celebrują :)
Życzę Wam by wiosna już JUŻ się zaczęła ! I trwała i trwała :)
14.02 ....2 lata bloga i oczywiście szykuję niespodziankę :)
W świecie wirtualnym gdzie łączymy się empatycznie okazuje się on nie taki do końca wirtualny bo jednak...macie wpływ na moje samopoczucie i potraficie zmienić choć trochę kolej losu :)
dziękuję !
Kiedy ma głowa w smutku tkwi ...to wiem ,że z tego coś się urodzi.
Wiem ,że to ma podtekst i dusza ma szuka rozwiązania...
Macie rację STOP jest potrzebne.
Nie wyrabiam ze wszystkim i to mnie przeraża.
Chyba zrobię sobie pozytywnik , taki który nie raz robiłam dla innych a sama nie mam.
Taki do, którego w ciężkich chwilach będe zaglądać :)
Dziękuje Wam bardzo jeszcze raz
mam do Wasważnedla mnie pytanie
Czy powinnam połączyć bloga Frankowego z blogiem Przydasiowym w jedno?
Czy powninnam na Frankowym uprawiać wpisy o nowiściach w sklepiku i dziełach na jego rzecz zrobionych ?
Jak uważacie ? Liczę na szczere Wasze odpowiedzi i maile.
Dziekuję za dotychczasowe trwanie przy Frankowym Zakątku
Domyślam się ,że choc raz zadałyście sobie pytanie
Na co mi to wszystko ???
W chwili obecnej zawiesiłam się w czarnej chmurze , ma głowa w niej tkwi i nic mądrego ani pozytywnego do glowy mi nie przychodzi.
Jedynie moja rodzinka ..moj Krzyś i Szymek..(właśnie dla nich mi czasu brakuje...)
resztę spowiło zwątpienie
Nasz Szymek ma koleżankę Natalkę. Lubią się, bawią się razem i razem chodzą do klasy .
Natalcia jest też naszą sąsiadką :)
U Natalci piekli razem pierniczki :)
Kiedy patrze na nich to za każdym razem myślę jak ja bym się odnalazła w roli opiekunki Natalki...?
Niestety mama Natalki nie trzeźwieje a ona jest w rodzinie zastępczej , która otoczyła ją opieką , miłością i poświęciła samego siebie.
Bo Natalci , która ma porażenie mózgowe i niedowład jednej strony trzeba poświęcić 100 % czasu, 24 godziny na dobę .
Ale całe szczęście o Boże mój są ludzie , którzy taką istotkę otoczą opieką,
Po szkole ,kiedy Szymko odrabia lekcje Natalka jedzie na rehabilitację , lekcje odrabia wieczorami i potrzebuje na to sporo czasu . Jednak wszystkie te działania mają sens !
Pewnego dnia Pan psycholog powiedział ,że Natalcia nigdy nie będzie pisać !
A jednak pisze !
Chodzi już choć jeszcze nie do końca samodzielnie ...ale chodzi ! Mówi lepiej !
Czyli to działa !
Działa miłość, opieka, wiara !
Ale ja wiem ,że rodzinie zastępczej Natalki jest bardzo ciężko ,są momenty kiedy padają z sił , kiedy są ograniczenia finansowe i fizyczne , psychiczne .
Nie poddają się jednak sama Natalka i jej postępy są piękną nagrodą.
Podziwiam ich za to całym sercem
Czy ja dałabym radę ? Ciągle zadaję sobie to pytanie ..
Na razie mogę pomóc choć tak :
Jeśli zastanawiacie się kochane na kogo przeznaczyć 1% podatku
(a same buty dla Natalci kosztują 800 zł ! )
to zachęcam Was przyłączcie się !
Moje kochane koleżanki, dziekuje Wam za słowa zachwytu i uznania w ostatnim poście ! To bardzo , bardzo miłe.
Jak wspomniałam wczoraj dopadłam przedwczoraj skrzynki jedynki, które stały i stały czekały i czekały. Miały już swoje przeznaczenie zwłaszcza
TE DWIE ..
miały stać w przedpokoju jako kolumna z dorobioną półeczką i miały mnie zmobilizować do przeróbki oprawy zdjęć Szymka , które są w antyramach (które mi już" nie leżą...")
Tak więc spokojnie farbą nie całkiem białą pomalowałam skrzynkę nr 1.
wzięłam ją w rękę i biegnę by postawić ją w wyznaczonym miejscu..ale znajomy miauk Lady kici wołający "wypuść mnie" zwabił mnie do salonu ...i rozpędzona ze skrzyneczką do salonu przybiegłam, kota wypuściłam...i nagle !!!
tak "o "
sobie
przyłożyłam skrzynkę do ściany nad tv
i w tym momencie wydałam z siebie jęk rozkoszy
Krzychu !!!!!
Wołam: Krzychu nie no, zobacz szybko! Zobacz jaka półka !
Mój przybiegły (nie mylić z przebiegły:) ) M.
krzyczy: jaaa Cieęę fajne byłyby dwie !
i już wiedziałam
i on wiedział..
pobiegł po wiertarkę
akcja była szybka !
Powiem Wam ,że bardzo dawno nie byłam tak zadowolona , siedzieliśmy wieczorkiem i patrzyliśmy jak wiszą...i dawno nie mieliśmy takiej satysfakcji :)
ALE !
To ,że wiszą i ładnie moim zdaniem wyglądają to połowa sukcesu
Najbardziej rajcuje mnie to ,że będę mogła sobie zmieniać wystój jak tylko mi się spodoba..sezonowo np w związku ze świętami, nastrojowo , na Majowe ...
i mam miejsce do robienia zdjęć prac na bloga :)
TV u nas mało" leci "
więc teraz to ciche puste miejsce żyje !
już wiem ,że jutro pobawię się inną aranżacją ..mam tyle przydasi w domu ;)
A teraz o samych jedynkach :
Oj nie jest łatwo , kupiłam je na Allegro (szukać pod nazwą skrzynki jedynki)
ponad pół roku czatując aż będą z mojego regionu inaczej były ciągle z mazowieckich terenów :(
i NIKT nikt nie chciał mi ich wysłać :(
W końcu udało się dorwałam na Allegro jedną za 2 zł !!!!
dojazd po nie wyniósł mnie 15 zł ale kupiłam ich 16 szt :)
Krzysiek w garażu je zagospodaruje (jak mu coś zostanie hihi)
Dom Franków jest nasz ...typowo nasz, otaczamy się przedmiotami ,które są odzwierciedleniem naszego charakteru, pasji lub sentymentalnego podejścia do życia. Dom Franków to dom Craftowy
Tworzę sobie w nim ja , tworzy Krzysiek i Szymko ...,kiedy więc gościu do nas przybędziesz warto byś wiedział gdzie wchodzisz ...
Dom Franków
Stara pobielona ramka, literki z "pewexu" z jakiejś starej gry scrabble , stara książka od Wuja Toma parę metalowych przydasi , fragment koronki , klucz z mebli Ikea i szpulka drewniana wersja XL, kwiatuszek z dratwy Madebymali
samodzielnie wykonana tabliczka wisi teraz w sieni - wiartołapie przy wejściu na przedpokój
jak to cieszy ! Jak tooo cieszy !!!!!!
podchodzisz , odchodzisz z bliska z daleka ...myślisz tak ...no tak... właśnie to jest Dom Franków
Fragmenty starych stronic niechcianych książek pochłonęły mnie bardzo w głowie już kilka następnych projektów. Zachęcam Was do zrobienia czegokolwiek z użyciem pożółkłych stron..może macie po drodze z pracy jakiś antykwariat ? Z tanią książką najlepiej zakurzoną :)
Zaczęło się u mnie się na bombkach a skończy z pewnością na króliku lub jaju wielkanocnym !:)
Chciałam jescze tylko dodać , że nie tylko stare stronice książek mnie pochłoneły , gdzies po drodze wpadałm na guziki !!! Wcześniej było lekko zauważalne i już coraz śmielej próbuję na co się też mogą przydać..
zapraszam Was na mała lekturę na blogu przydasiowym TU
Bo ja WIEM , że w Waszych łapkach powstałoby wieeele cudownych projektów !
W ogrodach wychodzą krokusy i tulipany i hiacynty...
u mnie nie wychodzą ,małe czarne futro napasło sobie nimi brzuch jakby co najmniej mrozy 20 stopniowe panowały i jeść nie było co...a wulkanów nasadził !
Jednym słowem się panoszy
a moje biedne dziecko ferie zimowe jak na razie tylko w pracy konkursowej widziało !
skoro tak wiosennie :
troszkę kwiatowych inspiracji
jednak nie moje dzieła tu są dzisiaj naważniejsze
oto Szymusia wyróżniona praca konkursowa
"bezpieczne i ciekawe ferie zimowe "
mały scrapmen rośnie , pomagałam mu jedynie w koncepcji resztę wykonał sam !
Wiem ,że połowa z Was już śniegiem się cieszy ...
no nie powiem, ciut zazdroszcze i Szymek też..
nam jedyne górki kreta
opasłego tulipanami naszymi podziwiać zostało...
A! na blogu sklepikowym ruszyła drużyna ZPT , mam nadzieję ,że dotrzymam kroku moim planom ambitnym, tam chcę często krok po kroczku pokazać jak powstają scrapowe i nie tylko dzieła ..często bez użycia specjalnych maszynek i innych wyrafinowanych narzędzi :)
jedno Wam tylko zdradzę...tusze ...zbierajcie sobie tusze te są najpotrzebniejsze !