poniedziałek, 20 lutego 2012

weekendowa grypa frankowa...


Zmorzyło moja rodzinkę...Ja ocalałam. :)

Czuję jak czyha coś za kołnierzem ale ja się nie dam. Musze się moimi chłopakami poopiekować. W sobotę zrobiłam swój pierwszy zeszyt z przepisami.


Niezwykłe uczucie. Znowu się coś urodziło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ślicznie dziękuję za Twój komentarz !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...