czwartek, 19 czerwca 2014

Nie próżnuję ..

Oj nie ...nie próżnuję choć chętnie przykryłabym się  kołderką próżności...popijając leniwym drinkiem swoją potencjalną niemoc i niechęć ...Ale to tylko bajka. 
Tylko bajka. 
Jak to ja wiadoma Wam ośmiornica co robi wszystko od świtu do nocy wymyśliłam sobie stos nowych wyzwań !
...czy ja się starzeję ? Czy to objaw ratowania własnej egzystencji i trzymania w formie czy pionie ?
Bo na dobrą sprawę to ja się wykańczam a nie kwitnę .
Ale skoro się wykańczam to wiem ,że żyję . 
Ten cudowny ból nóg ..te plecy skrzypiące ...niedowidzenie wieczorne...żyję ! ! !

A tak leżeć i pachnieć nie potrafię to już tylko w bukietach lilii i kalii mi przyjdzie ...kiedyś tam .

A teraz żyję.
Długo mnie tu nie było. Ale już lada dzień wyjaśnię dlaczego.

W tym czasie wiele wydarzeń życia osobistego.
Byłam na uroczystości 25 lecia Kapłaństwa mojego "brata" (tak do siebie mówimy brat-siostra) Choć rodzeństwem nie jesteśmy to jednak wychowałam się sporą cześć dzieciństwa u  cioci uznając Jacka za brata ,który rozśmieszał mnie zawsze i śpiewał "4 słonie zielone słonie..." Dumna jestem z niego ! Bardzo ! I dziękuje mu za to co robi i kim dla mnie jest.

zrobiłam karteczki na tę okazję






z rękodzieł, na które mam mało czasu ostatnio poczyniłam skrzyneczkę plus karteczkę dla dziewczynki
************************************************************

A Krzysiek mój meble sąsiadowi na życzenie wykonał :


Jestem z niego dumna , bo ukryty talent zaczyna rozkwitać ! Pasje kochani trzeba rozwijać ! I skoro kocha mój Krzysiek drzewo to niech robi w drzewie ! 
***********

I tu własnie zaraz będę sie chwalić swoją męską częścią rodziny.
Podobnie jak w zeszłym roku odbyło się Batizado w klubie Unicar Capoeria.
Oczywiście moje chłopaki przynieśli nową Cordę czyli kolejny stopień swoich umiejętnosci. 
Batizado było wyjątkowe ponieważ przylecieli z Brazylii najwyżsi rangą Maestre by pokazać swoje umiejętnosci  i podszkolić swoich polskich "podopiecznych"
Niezapomniane chwile....kilka godzin klaskania ...muzyki i widowiska zachwycającego !
Krzysiek i Szymko Z maestres Zambi od lewej i Traira po prawej
 Szymko uwieńczony Cordą z Maestre Marinheiro

 cała wspaniała ekipa..ten pozdzierany parkiet ...pracą bosych stóp

na jak tu dumnym nie być :)

*************************************************
To nie wszystko co ostatnio robię ...tę  najważniejszą część zostawiam na osobnego posta...
już lada chwileczkę ....

Pozdrawiam Was ciepło, radośnie zmęczona
starzejąc się w swoim sosie

ale kocham co robię

Buźka !
Ola





6 komentarzy:

  1. piękne ci wyszły te karteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie dużo się u Ciebie działo :) Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uzdolniona Rodzinka z Was :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, to dobrze, że żyjesz, bo oststnio zastanawiałam się co też tam sie dzieje u Ciebie, że tak cicho. A Ty tyrasz jak zwykle!
    Męźa pochwal, bo meble takie markowe zrobił, że ho ho! Gratulację dla chłopaków. No i czekam to to Coś. :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak tak czytam,to jedyne co pcha mi się na usta to : "Tak szybko życie płynie" :)))))Czadowy ten zestaw ogrodowy Krzychu zrobił,kiedys chyba się w kolejce ustawię....;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajnie to wszystko opisałaś:) znam to uczucie "dobijania się" ale to prawda wtedy wiemy , że żyjemy:) ten zestaw ogrodowy hoho kochana - pełen szacun dla Krzyska:) A prace Twoje cudne jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń

Ślicznie dziękuję za Twój komentarz !

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...