to w odpowiedzi na Wasze maile..kochane moje dobre dusze..po całej Polsce rozsypane...i choć daleko od siebie to z jednej gliny ulepione. Jedna o drugą się martwi , jedna drugą żyje!
Za to Wam bardzo dziękuję !
Choć mnie nie ma w eterze ...w przestworzach cyber świata to istnieję wciąż :)
zmagam się z codziennym choć nietypowym życiem i płynę niesiona falą smutku naprzemiennie z radością -sukcesem.
Ot cała filozofia życia:)
Wiecie jak to jest głęboka zima. Czerwone i radosne dzwonki świąt ucichły ..czym tu się w styczniu cieszyć ? No może tym ,że się kończy i luty nastanie ..znowu w jedeń dzień czerwienią zabłyśnie a potem to już tylko czekać nam Wielkanocy trzeba.
Żyję! Najbardziej w pracowni ..gdzie wykonuję sobie rękodzieło pod nosem cichutko lub przy dźwięku siarczystego śmiechu Agnieszki.(no przy tej kobiecie nie idzie w smętności posiedzieć )
Największą jednak frajdę i zabawę sprawił nam karnawał Szymka
i JEGO pomysł na przebranie:
MAMO je chcę się przebrać za choinkę !
a...to ciekawe ! Ja uwielbiam wyzwania i taką kreatywność. W jeden dzień przy pomocy męża i gości z Kalinkowa :) wykonaliśmy strój choinki
tak oto synuś w stroju choinki pomaszerował i wiecie co było najfajniejsze i najśmieszniejsze
że wśród stada bohaterów i księżniczek ..,kiedy zgasły światła wiadomo było gdzie jest nasz "cukiereczek" !
Niedługo już ferie..więcej czasu
wrócę..na łany bloga
Pozdrawiam Was ciepło
Ola
Różanej Ławeczce dziękuję ale o tym następnym razem
czwartek, 29 stycznia 2015
niedziela, 14 grudnia 2014
Mamy pompę !
Radość mamy wielką , bo mamy pompę insulinową. Jakże dużym ułatwieniem jest pompa..Nasz Szymek jest na pilota :) Jeśli zapragnie już jeść przeliczę mu kalorie posiłku i pilotem podaję insulinę. Tak to działa. Już nie "gonimy"go z penem do ukłuć. Ulga wielka ..choć żal mi czasem patrzeć jak biega z urządzonkiem przy pasie ...biega, śpi , 24 na dobę... . Ale technika przyszłości na pewno jeszcze bardziej zminiaturyzuje sprzęt niezbędny do funkcjonowania...wierzę w to.
Powiem Wam ,że w szpitalu byliśmy akurat na Mikołaja
było nam przykro ,że akurat na Mikołaja jedziemy do szpitala...a tu się okazało ,że Mikołajów to było kilku ! Zaglądali do szpitala z Fundacji Europejskiej Kliniki Cukrzycy, posłały też prezenty dzieci z przedszkola w Tychach ! I z Fundacji Orange prezenty , z RMF z audiobookiem i występem...no w szoku byłam. Po prostu to faktycznie działa ...pamiętają o tych nieboraczkach ...o tym wielkim 8-piętrowym szpitalu wypełnionym malutkimi nieszczęściami ...Bardzo dziękujemy !
*****************************************************************
Czas miedzy szpitalem a codziennością wypełnia rękodzieło...ja bez tego nie umiem żyć ...to moja pompa insulinowa. Dawkuję sobie ręcznymi robótkami hormon szczęścia a jeśli jeszcze innym się podoba no to sięgam zenitu rozkosznie ładując baterie na dalsze działanie w temacie.
ostatnio poczyniłam skrzyneczkę męską na 40 urodziny
oczywiście nie bez przyjemności
dla odmiany wszech panującej atmosfery świątecznej :)
Ale kiedy kot nie wyczekuje zimy to pomaga mi w kompozycjach twórczych zajmując szacowne miejsce i kontrolując spod powieki oka w pozycji wykrętnej ..
I tym sposobem pod nadzorem powstają karteczki w ilościach hurtowych ;)
i powiem Wam coś ..
Ja sobie obiecałam ,że karteczki w tym roku będę powielać np opracuję sobie 10 wzorów i będę je robić wg. wzoru...Agnieszkę słyszę w tle(yhmm tak ,tak ) i ...ani jednej nie powieliłam ! NO nie umiem ! ! Każda inna ...
a potem znowu mówię: Nie no! Tym razem zrobię takie same ..
i znowu zrobię każdą inną ...Ten typ tak ma
(Zdjęcia zrobione tel komórkowym..bleee)
A na koniec dzieło mojego Krzyśka
wykonał dla nas
choinkę przed sklep
ja się w niej zakochałam
by się nie przewracała to w plastykowej donicy wylany jest beton z dziurą i do niego wkładamy choinkę i wyjmujemy, by schować na noc do sklepu..donica stoi przed sklepem..
czy myślicie ,że ktoś połakomił by się na ciężką donice wypełnioną betonem ? Sama jestem ciekawa...
Nasz stojak z wyrobami, kiedy pada deszczyk wygląda nieco mniej apetycznie ale przez to ,że mamy drzwi za rogiem i mało nas widać musimy w jakiś sposób pokazać ,że jesteśmy w środku i spełniamy życzenia ! :)
********************************************
Pozdrawiam ciepło wszelkie dobre dusze zaglądające do nas w realu i w wirtualu.
********************
aa jeszcze Wam powiem , że podobno wywołałam wiosnę ?!
Buziaki ...ORKAN ALEKSANDRA :)
niedziela, 30 listopada 2014
Mam tylko dwie ręce
a kręcę i kręcę !
I zdecydowanie rękodzieło wpływa na mnie od stresująco. Więc po ostatnim nawale nieszczęść widać jak bardzo musiałam odreagować. :)
Wróciłam na swoje tory ...
W domku zakończone malowanie , latam i stroję już ostatnie kąty więc mam z tego ogromną radość ( no nie mam okapu na kuchenką ale mężusia ubłagam może do świąt się pojawi - okap oczywiście ;) )
Teraz to już tylko małe fanaberie..
Z początkiem listopada w jesiennym otoczeniu postanowiłam zmienić wygląd lampki ...prosta , ładna a ja MUSIAŁAM coś na niej wykonać. Pozbierałam serwetki jakie miałam
i wykonałam sukienkę z koronek
na goły abażurek nałożyłam luźno serwetki ,by sprawdzić ile około trzeba, następnie połączyłam je ze sobą na brzegach ręcznym szwem tak by kiedyś ew. można było je rozdzielić.
gotowe ! W każdym momencie mogę ściągnąć , wyprac, wytrzepać
teraz napawam się klimatycznym światłem i uspakajam się w dalszym ciągu tworząc co w duszy gra.
Bukiet jesienny już niestety nie przetrwał...wiec lampka teraz w innej konfiguracji
czy lubicie sezonowe bukiety w domu ?
Moja ukochana teściowa miała 70-te urodziny
Wykonałam dla niej karteczkę pasującą do prezentu jaki podarowaliśmy z tej okazji.
******************************************************************************
W pracowni szał świateczny trwa..
ale o tym to już następnym razem,
bo pokazać dzisiaj 30 rożnych kartek to chyba za dużo !:)
No dobra choć cztery pokażę :)
Czy kochacie ten przedświąteczny szał ? (mam na myśli nasz własny nie jakieś galerie handlowe ...
choc widziałam ostatnio w galerii napis w języku angielskim na drewnianej deseczce.:
".....uwierz w Magię Świąt....."
Wierzę :)
Choć powiem Wam jak zobaczyłam dodatki w Empiku wykonane niczym rekodzieło w konkurencyjnych cenach to spadło mi na chwilę morale...
potem jednak dźwignęłam pierś i pomyślałam
"z przyjemnością wykonane" tego nie mają ....tego nigdzie nie kupisz..
"hand made... with pleasure" powinnam dodać na metce.
Pozdrawiam Was słonecznie ,bo właśnie słońce do
okna mi puka
Pa !
Olkinson ..pomocnik Mikołaja.
niedziela, 23 listopada 2014
Tada ! Udana wystawa...
Wiecie ,że z Agnieszka mamy ten swój mały kącik..w kamienicy przy ulicy.
Lecz wejście do naszej pracowni ze sklepikiem jest za rogiem z boku. Z braku czasu i kapitału na jakieś wielki rozmach reklamowy usiłujemy OCZYWIŚCIE siłą własnych rąk zrobić reklamę.
Właściciele budynku i Pan od "zakładu naprawczego pralek " użyczyli nam szybę wystawową od strony głównej ulicy.
Ot szyba jak szyba..no duża i fajna...ale okraszona starą kratą w dziwny ,nieznany mi dotąd sposób zamykana. Ta oto krata sprawia ,że miedzy szybą a kratą jest 8 cm ! Wiec jak zrobić wystawę na przestrzenni 8 cm ??
Ano można...
Krzyś wykonał ramę drewnaną w środek poszedł gruby karton z jakiejś lodówki...wytapetowałam powierzchnię tapetą drewnopodobną .Potem Agnieszka uszyła zasłonki a Krzyś drobił drogowskaz , na którym "opisałam " jak do naszej jamy rękodzieła trafić....i oto tadą !!!
Choć tynk kamienicy pozostawia do życzenia to ...
W Krakowie takiej nie mają ! :)
Wstawić to wszystko , kiedy zawsze sie któreś pzrewróciło to naprawdę była gimnastyka
ale efekt jest taki jaki sobie mogłyśmy wymarzyć.
(zdjęcia nie teges ale się już ściemniało. :( )
***************************************************8
Ja wiem ,że jest cięzko ...że rękodzieło wciąż jest niszowe
ale NIE WOLNO nam się poddawać
Bo my też możemy być chińczykami ;)
da się ? da się!
;) To co tu widać wykonały 4 rączki !
**********************************************************************
Na tapetę wkracza już moja ukochana juta
oczywiście nie omieszkałam zobaczyć jak będzie się prezentował bałwanek z juty :)
trochę "bombek " jutowych na choinkę..
a na półeczce dopiero "liźnięty" decoupage w postaci klocków z napisem NOEL
czy Wy już też tak szalejecie ???
ja Wam zdradzę ,że mnie i Agnieszkę opanował już klimat ...czas jest dla nas jednak mało łaskawy. Płynie tak szybko ! Ale nie poddajemy się
Agnieszka ostatnio...
ciiiiii... powiem Wam na ucho
robiła zdjęcia poduszek po czym w ferworze stojąc na taborecie i wyginając się jak król Julian pooooleciała z taboretu na ziemię.
Osobno leżał aparat, osobno tło do foografii, etuli do aparatu...i Agnieszka z nogą uwiezioną pod spodem taboretu !?
Ale co ?!
Chwilę jęknęła, pośmiała się, pozbierała i dalej do fotografowania !
Teraz rozumiem sens modnego ostatnio hasła:
PADŁAŚ ? POWSTAŃ popraw koronę i zasuwaj
*********************************
jeszcze Wam powiem anegdotkę:
na komisji lekarkiej Pan pyta naszego Szymka:
-Chodzisz do szkoly ?
-tak
-a jaki przedmiot lubisz najbardziej ?
-...piórnik !
:) :) :)
Pan doktor poprawił pytanie
..jakie lekcje najbardziej lubisz? ..No matematykę !
***********************************
Pozdarwaim Was już cieplutko
Ola
sobota, 15 listopada 2014
Czas na pozytywy ....:)
Moje kochane koleżanki ...znane i nieznane. Ludzie o dobrym sercu , dużej empatii i zrozumieniu. DZIĘKUJĘ WAM ! Za komentarze ciepłe i optymistyczne ...za listy ! Za to ,że każde Wasze małe westchnienie pozostało we mnie i kiełkuje nadzieją i radością.
Przywracacie wiarę w ludzi :)
Nauczyliśmy się już w miarę "obsługi " naszego "cukiereczka "
a już na początku grudnia jedziemy do szpitala po pompę insulinową ! Hurra ,że tak szybko...,bo ułatwi nam to życie.
Człowiek a zwłaszcza Rodzic jest w stanie przystosować się do każdej sytuacji ...do każdej ,by tylko ratować swoje dziecię ...czyż jest większa miłość na świecie ?
I ta miłośc każe mi się dzwigać , wypiąć pierś i kroczyć przed siebie
będziemy ....jak bulterier ...jak wściekły byk !
jak Tomy Lee Jones w ściganym!
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
Rozkosz jaką odczuwam na myśl o małej twórczości dodaje mi skrzydeł i pcha do dziwnych zachowań. Zauważyłam u siebie tkliwe tulenie się do misi i innych miękkich przedmiotów
z rozkoszą wygrzebałam w jakimś sklepie drugiej szansy Pana Misia w sweterku w kolorze krem. Miś miał sweterek z napisem UNDERGROUND ale ja ubrałam mu sweterek tył na przód i przErobiłam Pana na panią ...no taką miałam tkliwą potrzebę ...
a potem tkliwość pchnęła mnie do maszyny...
czas zimowy zacząć ! Oczywiście w tym roku juta będzie rządzić..bo jak wiecie KOCHAM JUTĘ ! To hasło z zeszłego roku ale wciąż aktulane...
jednakowoż juta mięciutka nie jest a ja miałam potrzebę,
więc zrobiłam 4 mięciutkie bałwanki
rozczulałam się nad nimi i wciąż rozczulam ...no czyż fajne nie wyszły ?
Zachęcam Was do uszycia (nawet ręcznie jeśli maszyny nie macie )bałwanków...mięciutkich bałwanków ! Uszycie bardzo proste..oczka z ćwieków metalowych , parę guziczków i klimatycznych szmatek. Nosek wykonałam z florystycznego dodatku zimowego do wianków ( takie tam kulki na druciku) ale może być guziczek,może być koralik ...może być ze szmatki.
Mój Krzyś natomiast ma potrzebę niezmienną...*jak to mężczyzna* wykonał bałwany drewniane a i te już dorwałam i powoli ubieram :)
oto pierwszy ...reszta czeka jeszcze nago...:)
w domciu skończyło się malowanie ....95 % rzeczy ma już swoje miejsce a moja spiżarka doczekała się w końcu koloru mięty ...firaneczek i porządku !
to jedyne miejsce w domu gdzie ściany mają inny kolor niż ecru....:)
miętowe ściany sprawiają wrażenie świeżości i chłodu . A tego nam w spiżarce potrzeba.
Zdradzę Wam jednak ,że zaszalałam z "drewnianą tapetą "...ale o tym kiedy indziej.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
W sklepiku życie tętni .
Bardzo pracowita Agnieszka już myśli o Waszych domkach , które pewnie chętnie przyodziałybyście w tym roku z te cudowności..
Polecam Wam bardzo !
Jak już się na parę poduszek ślinię
LEN Z BAWEŁNĄ TU się obkupicie w świąteczne cudowności :
A tu mój kącik ...również wypełnia się świątecznym klimatem... :
W naszym sklepiku stacjonarnym ..szykują się być może nowe zmiany ...ale o tym kiedy indziej !
Zapraszam Was na kawę ..wpadnijcie czasem...
A tym co nie mogą wpaść, bo daleko ...
Jescze raz dziekuję za odwiedziny wirtualne !
Niech MOC będzie z nami i Wami
********************************************************************************
JESZCZE RAZ
Dziękuje L. Za poczucie ,że wie co w trawie piszczy....
Dziękuje OLI WU ... Twój list mnie wzruszył i wciąż o tym myślę...
Dziękuję moim teściom , za telefony i wiarę nie tylko w siłę NAJWYŻSZEGO ale wiarę
WE MNIE !
Dziękuję Agnieszcze ,że mnie rozśmiesza codziennie :)
Iwonie ,że dobrze wie... i ja wiem...
Mojemu M ...że tkwimy w tym RAZEM
Dziękuję Cioci Marysi ...
i
Panu Marcinowi za "jego głowę" ;)
I wszystkim Wam jeszcze raz !
naprawdę śmiało możecie mieć uczucie ,że daliście mi nawet choć trochę ciepła....jedną myśl...
A to dla mnie BARDZO DUŻO !
Oskary rozdane ;)
Pozdarwiam
tkliwa gwiazda Ola
Subskrybuj:
Posty (Atom)












