wtorek, 16 października 2012

odkryłam coś nowego

jakoś tak wyszło ,ze mam ostatnio wenę na kartki z baz tekturowych do albumów , takie dwukartkowe albumiki- życzenia. I bardzo mi się to spodobało. Mogę stworzyć małą historię czyiś imienin , urodzin czy innego wyjątkowego dnia...im więcej odkrywam tym bardziej jestem pod wrażeniem. We wczorajszej wędrówce po necie odkryłam takie coś jak scrap digi. Ludzie !!  Czy ta kraina twórczości ma jakieś dno...chyba mi życia nie starczy...bom ciekawa wszystkiego ! :)
                                  tę karteczkę albumik zrobiłam na urodziny 29 dla Kasi


W moim pokoju jak już wiecie grasuje mój synuś ale też i kot 
wyleguje się, zabawia i wtrąca się w moje sprawy ...



poniedziałek, 15 października 2012

Piękny czas jesieni

mojej ulubionej pory roku. Korzystam z niej i ciesze się nią :)
Twórczo coś tam porobiłam a ponieważ mój kochany teściu ma dzisiaj urodziny z okazji tej wysłałam mu karteczkę. Trawy- paprocie zrobiłam embossingiem na gorąco w różnych kolorach,ech  jak ja to lubię :) Kolory dobrałam  jak na porę roku przystało.
Kartka prosta i kochająca...



 A kiedy tak spacerowałam z moją kochaną rodzinką po lesie to stwierdziłam ,ze jesień to nie tylko odcienie brązu, żółtego, czerwieni, zieleni ...ale też fioletu i brudnego niebieskiego ! Takie właśnie spotkałam przedziwne grzyby i nie omieszkałam je sfotografować. Inspirujące ! 

  
Przeczytałam dzisiaj coś co mnie poruszyło :
"gorsze od śmierci... jest życie , kiedy to pragnie się umrzeć..."  

Straszne






W moim frankowym zakątku rozsiadł się już na dobre mały gość. Robił laurki dla swoich pań do przedszkola i się tam panoszył :) Sama słodycz. 

czwartek, 11 października 2012

Poniosło mnie...

takie mam uczucie...bo wiele się działo poza moją "twórczością" i kiedy wczoraj zasiadłam do zamówionej kartki to się nad nią znęcałam:) Ale ostatnie dni były dla mnie gromadą przyjemności i zaskoczeń. Odwiedzili nas przyjaciele z Anglii, spędziliśmy krótki jak dla mnie czas ale taki jak zwykle ciepły i przeplatany lawiną stęsknionych słów.
Wygrałam też Candy kwiatkowe w Studio75...swoim pudełeczkiem  na kwiaty. Hurra!... to przemiłe uczucie ! Mobilizuje do rozwoju i udzielania się w scrapowym świecie.
 Ale oczywiście skrzyneczki wciąż moją pasją są.

Karteczka ta zamówiona na ślub , do tego na życzenie większa,twardsza koperta. Ślub bierze  para muzyków więc motywy muzyczne...
Właściwie to zrobiłam tę kartkę na bazie do albumu. I Chyba mi się to podoba !
Spędziłam trochę czasu na filmikach na YouTube o albumach..te amerykanki ech..co druga to lepsza. Inspirują bardzo. ..





sobota, 6 października 2012

Urodzinki Bruna

Mój chrześniak miał 4 urodzinki i imieniny...torcik pyszny zjedzony (nawet przejedzony :) )
ledwo się ruszam :) i po takim przejedzeniu zawsze odbywa się wielkie lenistwo..więc siedzę i nic...bezpłodne nic...jak słodko !
Brunuś to kawał chłopa ! Przerasta naszego Szymka o pól głowy choć młodszy jest :) Bardzo lubi autka , więc kartkę urodzinową zrobiłam właśnie z takim motywem. Przyznam szczerze ,że zrobiłam ją dosłownie 20 min przed wyjściem  łącznie ze zrobieniem fotografii. Dobrze i w takiej sytuacji się sprawdzić :)


a w MOIM pokoju mam już stałych bywalców lekko zblazowanych...na szafie



czwartek, 4 października 2012

Próba szablonu

odbyła się wczoraj, bo przyszedł mój pierwszy zamówiony szablon do wytłaczania. Ja maszynki nie mam ale mam młotek ! Więc nie czekałam ni chwilki , karteczka + szablon + młotek :) Potem mój kwiatuszek zrobiony częściowo z papieru z co przykrywa ptasie mleczko :) a na koniec jak już tak eksperymentowałam to wzięłam i pomazałam wytłoczoną kartkę tak dla próby pastą do spękań "chameleon" w kolorze mieniącego się różu-fioletu ...hmm chyba mi się to podoba ! Trochę się tak kryguję młotkiem w płytkę , bo sobie zniszczę... więc co ?? pora kupić maszynkę :)

na tym zdjęciu widać pod światło Pasta woskowa firmy pentart "chameleon" fioletowy

w sumie to się tą kartka pocieszam , bo wczoraj miałam 2-wie wściekłe (choć ja tam prawie jak baranek łagodna jestem)  godziny w poszukiwaniu bitumu , bo miałam dwie skrzynki do wykończenia...i bitumu nie ma...

środa, 3 października 2012

jesiennie się robi

dla mnie zawsze pora sentymentalna i twórcza . Przed naszym domem kącik jesienny...w cudownych kolorach , moich ulubionych , ciepłych zapowiadających wieczory przy kominku, gorące herbatki i grube skarpety...


 Jestem na etapie kończenia przeprowadzki do MOJEGO pokoju, ( który był zawsze "gościnnym" ) , mojej pracowni, mojego atelier , mojej norki, mojego zacisza, mojej jamy natchnienia...w miarę jak kończę realizować wstępny wygląd pokoju to w głowie piętrzą się pomysły na to wszystko co ja tam będę robić ! Nakręcona normalnie jestem...i powiem w tajemnicy ,że zarażam ...hihihi wiem ,że Sylwia też porzuciła kąty po których zwykle się z pasją swoją nie mieściła .Poszła na poddasze i tam szykuje własnie to SWOJE miejsce...

Tymczasem podczas wielkiego chaosu znoszonych rzeczy i równocześnie robienia kartek uchwyciłam nieźle zapowiadające się widoki na przyszłość ...widoki z MOJEGO pokoju

wtorek, 2 października 2012

Mamie Zuzi

Na prośbę Zuzi (patrz tu zuzAnioly) dla jej mamy zrobiłam i wysłałam karteczkę. Taką na pocieszenie z przesłaniem nadziei na lepszy czas...bo nie ma nigdy tak ciemnego nieba ,żeby choć jednej gwiazdy nie zobaczyć.
Myślę ,że Zuzia miała wspaniały pomysł.
Jak to fajnie mieć scrapowe zadanie z sensem ! Robisz tę kartkę w którą zawsze wkładasz serce , chcesz by była wyjątkowa i ...możesz się nią podzielić ! Możesz posłać komuś i być może sprawić radość :)
wspierajmy się blogmenki :) jakkolwiek , kiedykolwiek jak się da... wtedy nasze życie nabiera barw, tych barw ,które kochamy w swoich wytworkach.
Mimo ,że  to zielony jest kolorem nadziei użyłam błękitu i brązu, poczułam jak blisko ziemi jesteśmy ale też i nieba , jak jedno z drugim musi istnieć...







poniedziałek, 1 października 2012

Orzechowe wspomnienia

Weekend minął z przepiękną jesienną pogodą, byliśmy we wsi na spacerze  w opuszczonym sadzie na orzechach włoskich. Kiedy pozbieraliśmy je z ziemi (trochę postrącali) i usiedliśmy na przyulicznym murku łupiąc je kamieniami i obierając z cieńkiej skórki i wcinając aż uszy się trzęsły to przypomniało mi się totalnie beztroskie dziecińswto. Człowiek tv nie oglądał tylko godzinami pod drzewem orzechowym siedział i wołał : Babciu ! Ja chcę chleba z cukrem :) !
W domciu natomiast chałupniczo wyrób kwiatuszków trwał....
 No bo tak sobie siedzę i robię te kwiatuszki...i tak sobie myślę, że mam słoiczki na kwiatki takie kupowane ale gdzie dam te , które wycinałam wykrojnikiem i sama sobie komponuję ?
 I znalazłam takie tekturkowe pudełko ( ze szmateksu hihi) I postanowiłam zrobić je dla siebie na kwiatki. Oczywiście w mojej ulubionej kolorystyce.
Kwiatki starej wariatki : 


PUDEŁECZKO TO TEŻ PROPONUJĘ  JAKO POMYSŁ NA PRZECHOWYWANIE KWIATKÓW NA AKCJĘ CANDY STUDIO75
 A NA KONIEC BONUSIK :)
Mój nieodłączny synuś robił ze mną pudełeczko 
(zapomniałam dodać , ze pudełeczko po serku valbon) 
OTO JEGO DZIEŁO :

piątek, 28 września 2012

Wczorajszy wiatr

był najprzyjemniejszym jaki można spotkać w górach :) Był bardzo silny, halny bym rzekła ale ciepły i tak pachnący jesienią, że z rozkoszą pojechałam do miasta...wytarmosił me włosy, popychał , sponiewierał liście i gałęzie, zerwał prąd w kilku wioskach ale był cudowny :)
Kocham ciepłą jesień...i czekam z utęsknieniem aż we wiosce zaczną palić liście ...uwielbiam ten zapach.
Kiedy przywrócili prąd wstawiłam wczoraj na bloga Krzysia karteczkę a potem wzięłam się za wykończenie skrzyneczki , pierwsza moja decoupagowo-scrapowa.  Osobiście jestem zadowolona zastosowałam na niej rameczkę w której można napisać imię właściciela , datę lub cokolwiek. W środku wykończona perłowym -brązem. Kwiatek  wykonany dzięki maszynce i wykrojnikowi Holtza -kwiatki. 










czwartek, 27 września 2012

Urodzinki Mężusia


były i się udały:) Niestety choroba do nas zawitała...:(  Krzysiek jeszcze leży z grypą a Szymko po wymiotach też do przedszkola nie chodzi. Tylko ja się twardo trzymam ...po to chyba, by jak zwykle moimi chłopakami się zająć :)  
Ostatni czas wykorzystałam na robienie wykrojnikami cudów z maszynki , którą miałam pożyczoną od Sylwii do wczoraj. Narobiłam kwiatków jak na Boże Ciało ... Uwielbiam papierowe kwiatki. Nacięłam też trochę tagów ...szczerze powiedziawszy to już tęsknię za tą maszynką ...patrzyłam czy sobie taką nie sprawić , jedna wpadła mi w oko Sizzix Bigkick Vintaj piękna wersja tej maszynki. No cóż zobaczymy...tymczasem muszę się wziąść za zaległe sprawy...
Krzysiowi mojemu jako,że jest wielbicielem i hodowcą Bonsai kupiłam na urodziny właśnie takowe drzewko a do tego zrobiłam karteczkę z życzeniami :) 


niedziela, 23 września 2012

Veni Vidi Vici

Veni -Przybyłam do Zawoji i zobaczyłam ośnieżoną Babią ! I ja mam tam wejść?  Zwłaszcza,że nie brałam śniegu pod uwagę...Nie przybyłam tam jednak sama , bo z siostrą Krzysia Romą i z ...teściami. Tak , tak okazało się ,że moi teściowie (jedno przed 70 -siatką drugie po) wdrapali się na Babią 1725 npm. Było to dla mnie wspaniałe przeżycie . W ich towarzystwie ta wyprawa stała się wyjątkową tak jak wyjątkowa jest Babia i jej przyroda....

Vidi -Zobaczyłam chmury z bliska, wiatr szalejący w naszych włosach i słońce i Tatry i trawę złocistą i Zawoję malutką i świat u mych stóp, odwagę teściów i zachwyt Romanki...Zaczęliśmy w ostrym podejściu przez zimny las, gdzie mimo gęstych drzew wiatr wdzierał się zapowiadając lodowaty szczyt. Kiedy doszliśmy do jarzębinek i kosodrzewin okazało się ,ze przyjaźnie osłaniają nas otulając ścieżką zieloną. A już na wzgórzach skalisto-trawiastych zostaliśmy ponownie na wskroś przeszyci  mroźnym , spychającym z drogi wiatrem, humor jednak nas nie opuszczał i żądza zdobycia i przygody pchała nas na sam szczyt szalejącego zimna...Jak się okazało to tylko próba odstraszenia , bo nawet śnieg zdążył w większości stopnieć.

Vici- Zwyciężyłam wiatr w przeciwnym kierunku, zwyciężyłam zimno...dotarłam na Babią gdzie stojąc w naszym wspaniałym dzielnym składzie radością me serce przepełniłam. Jak zawsze na Babiej odczuwam wolność, absolutny brak cywilizacji...i odzyskuję wiarę.
I wtedy oto wyszło słońce ! Nagrodziło naszą wędrówkę i odprowadziło nas do domu...

Dzisiaj mam zakwasy, mam nowe siły duchowe ale też wiem ,że mam niesamowitych teściów, bo ich odwaga,dzielność i wytrwałość jest silnikiem i motywacją dla całej naszej małej rodzinki! A Romankę mam nadzieję zaraziłam na choć jeden rocznie wypad zdobywczo-poznawczy ! I chętnie w jej towarzystwie na takowe wypady chodzić będę.

               

Babią kocham i polecam...byłam na niej nad chmurami , byłam na niej w pełnym słońcu i byłam na niej w mieszanej pogodzie...i będę na niej kiedy tylko okazja się nadarzy idąc za przykładem mojego ojca chrzestnego-Tomka on tam był 30 razy !!!

piątek, 21 września 2012

goście , goście

znowu zawitają w nasze progi.Niespodziewanie na Krzyśka urodziny przyjedzie rodzinka, jego siostra i jego rodzice ! Hurra stęskniłam się za nimi. A Krzyś o niczym nie wie...nie wie nawet ,że mamy jutro plan na Babią górę wejść ...ogromnie się ciesze bo Babia...to moje  sanktuarium natchnień , mój pępek świata na ,którym łapię życie w płuca i objęcia. Będę się jutro tarzać w rozkosznej ciszy i będzie mnie targał wiatr...i wtedy myślę zejdę z gór natchniona i do dzieł zaległych się wezmę :) Na dzisiaj jednak zaplanowałam odgruzowanie chatki naszej i przyjęcie gości ! Miałam w planie zrobić Krzysiowi album ze zdjęciami jego hodowli bonsai ...ale co się odwlecze to piękniejsze będzie !

Znalazłam skrzynkę , którą podarowałam Sylwii na jej sylwestrowe urodziny ...prawie rok temu :) Czas leci...
Jutro, pojutrze relacja z wypadu. 

miłego weekendu

zuzAnioły czekam na jakieś dzieło z kotkami ciekawam bardzo ! 

czwartek, 20 września 2012

Candy w Stonogach


                                                         CANDY W STONOGACH !
Po małej przerwie w blogowaniu trafiłam na Candy w Stonogach . Oczywiście zapisałam się i polecam innym. Są aż 4 zestawy do wyboru. zapisałam się na czwarty. Może dopisze mi szczęście ?            Polecam !!!



                                                        to tu można się zapisywać




.................................................................................................................................................................
Miałam gości , słodkich małych gości z przyjaciółką i pochłonęły nas zaległe rozmowy, wspólne tematy scrapowo-decpupagowe i wieele wiele innych. Zaglądnęłam dzisiaj i na dzień dobry trafiłam na candy. Mam sporo zaległości. Dwa albumy, kartki, skrzyneczki dwie i pieczątki !
Ale Sylwia przywiozła swoją maszynkę z wykrojnikami ! Matko jakie to cudeńko ! No chyba zacznę odkładać na takową bo bardzo mi się to spodobało!.Zostawiła mi ją na kilka dni, więc jak zwykle będę robić kilka rzeczy naraz ...A żeby było ciekawiej to zdecydowałam o PRZEPROWADZCE mojego królestwa hobbystycznego...ale o tym później.

czwartek, 13 września 2012

MIT OBALONY !

tak powiedziałby mój Szymonek- fan programu "Pogromcy mitów" A tyczy to naszej kotki. To chyba nie prawda , że wszystkie koty łowią myszy ( zwłaszcza dachowce) bo otóż rzecz się stała taka ,że na moich oczach mysz wbiegła do szafki pod kuchenką za zasłonkę gdzie trzymam garnki. Kiedy nakłoniłam kicię, by tam weszła i dała myszy do zrozumienia to ona ...uciekła !  Sumując mamy w domu darmozjada :) ce la vie...

Ale do rzeczy, oto następne pieczątki. Kolejne pokażę jak tylko przygotuję. Bardzo proszę o opinię, bo w końcu jeśli się będą podobać to będzie można je kupić ! :)

ZuzAnioły proszę przyślij mi na maila Twoje dane...wyślę Ci kotki :)

a tu darmozjad domowy czarno-biały z gatunku leniwców ogrzewany moim laptopem :)


środa, 12 września 2012

NOWE STEMPLE- PIECZĄTKI

Jak pisałam wcześniej weszłam w posiadanie pieczątek od pewnej (na razie nie zdradzam) projektantki , która chce zaistnieć na rynku polskim. Chciałam je zaprezentować i poznać opinię na ich temat. Być może jak dobrze pójdzie będę je sprowadzać. Tak więc jeśli zaglądają do mnie scraperki i inne twórczynie radosne to poproszę o maila jeśli zainteresowane są. :)
Dzisiaj kilka sztuk (a jest ich sporo !) Przepraszam za szybkie kompozycje ale nie wyrobię z czasem, by wszystkie przedstawić.
Kotki jak obiecałam trafiają do zuzAnioły i będzie ona jak na razie jedyną posiadaczką miniaturowych kociaczków .





Liliowy nastój

wkradł się w me progi. Zrobiłam skrzyneczkę dla odmiany inną niż krem (hihii) nieco bardziej kolorową. Bo taka wesoła jestem, przyszły nowe pieczątki. Będę je dzisiaj testować co to można z nich zrobić i podzielę się wiedzą a dodam ,że są od pewnej projektantki , która na polskim rynku jeszcze nie istnieje- nie ma ich w sprzedaży. Może jeszcze dzisiaj wieczorem je pokażę.
Tymczasem moje liliowo - fioletowe szaleństwo :)
 Właściwie robiąc tę skrzynkę myślami byłam  przy mojej przyjaciółce , która miała wczoraj nieprzyjemny zabieg  i o tym ,że ona ma takie własnie liliowe marzenia , bo chce uprawiać lawendę ...Sylwiu ! Jeśli odnalazłaś swoją drogę to miej odwagę to uczynić ! Większość wybiera utarte ścieżki i kroczy drogą im ...nie przeznaczoną...
Jak to pięknie ujął Paulo Coelho

sobota, 8 września 2012

Zmieniłam wygląd bloga

mam nadzieję, że się podoba.
Natchnęło mnie wieczorkiem i skoro latam po domu i "kremuję" co się da (tak, tak wziełam się już za łazienkę i sypialnię ) to dlatego postanowiłam dostosować wygląd bloga do tego co mnie nawiedziło...czyli wieeelkie rozjaśnianie :).
 A to wszystko przez te Blogi ! To na nich odnalazłam to coś ,co we mnie tkwiło a nie miałam odwagi.
Podobno 31.08 był Światowy Dzień Bloga. Żałuję ,że przeoczyłam ten fakt, bloguję od pół roku i daję upust swoim myślom i wytworkom mogłam choć jakieś małe candy urządzić...ale znajdę jakąś jeszcze okazję.
w mym ogródku na mym onętku kolega bączek :) 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...